Obserwatorzy

Translate

wtorek, 15 marca 2011

curiosity is killing me

siemka ;D jestem strasznie wyczerpana... Czuję się potwornie. Gardło mnie boli a do tego głowa... Ale gdy tylko się poczułam osłabiona sięgnęłam do apteczki po jakieś witaminki lub coś xD nie pozwolę żebym kolejny tydzień spędziła w domu . Dziś pisałam testy próbne , szkolne ponieważ jak większość z was wie jestem w ostatniej klasie podstawówki . Jako opiekunę dostaliśmy panią Dyczkowską więc na luzaczku ściągałyśmy razem z Anitą . Miałam dziś w planach wybrać się na spacer z Nikki , ale jak już wspomniałam jestem strasznie słaba . Gdy szukałam paru fotek z wakacji natknęłam się na moje fotki z 2oo9 roku . Do teraz nie dowierzam że to ja . Ja mykam do nauki , ponieważ na jutro mam zaplanowaną kartkówkę z angielskiego . Postaram się jutro odezwać ♥ 




a oto fotki z 2oo9 roku:



































poniedziałek, 14 marca 2011

What To Do .

Hej. Jakie to cudowne uczucie czuć w powietrzu wiosnę . Wczorajszy dzień udał się jak najbardziej . Gdy wróciłam z Poznania zadzwonił do mnie Miłosz czy wyszłabym na spacer z nim Wiktorem i Patrykiem , bez większego zastanowienia zgodziłam się ;D co do filmu jest genialny ! Odróżnia się od tych wszystkich które powstały w Polsce ;D gdy już wyruszyłam z domu poszliśmy na spacer po wszelkiego rodzaju cichych miejscach ;] udało nam się zrobić kilka naprawdę świetnych fotek . Jest już tak ciepło że dziś gdy po lekcjach z dziewczynami poszłyśmy się przejść zostawiłam kurtkę w domu ;) spotkałam Dawida (Divi) z którym pogadałam gdyż nie widziałam go od grudnia . Następnie zadzwonił do mnie Miłosz że ma w planach dziś znowu wpaść do Obornik . Chodziliśmy , gadaliśmy a na końcu stwierdziliśmy że pójdziemy na frytki ;] teraz spadam przypomnieć sobie ostatnią lekcję przyrody ;] Do zobaczenia ;* ♥♥♥




                                                            bluzka-oasis
                                                            bluza- H&M
                                                            kurta- no name
                                                            spodnie- oasis
                                                            apaszka- bazarek
                                                            balerinki- miejscowy sklep

sobota, 12 marca 2011

Said I'll always be a friend

Siemka. Właśnie postanowiłam napisać kolejną notkę , ponieważ nie wiem czy jutro znajdę na to czas . Dziś miałam jechać do Poznania na Salę Samobójców , ale stwierdziłam że jutro bardziej mi odpowiada . Co do tego filmu według mnie jest to najlepszy polski film . Dziś byłam na spacerze z Magdą , ale nie udało nam się zrobić fotek z outfitami... Mam nadzieję że wy mieliście sobotę troszkę bardziej interesującą niż ja ;) plany na jutro: pobudka 9.oo , wyszykowanie się , małe co nie co żeby zabić "małego głoda" , i do Poznania . Seans rozpoczyna się o 12.3o , później mały spacer po sklepach , powrót do Obornik , nauka , nauka , nauka... ;) Do następnego razu ! ;*

 

We were always just that close

Hej. W końcu weekend ! Jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwa. Nie ma to jak spędzić piątek w towarzystwie Olimpii. Po trzech lekcjach w szkole wpadłam do Nikki. Potem siedziałam u mnie w domu czekając na Oli. Gdy już przyszła wyszłyśmy na basen poczekać za jej kumpelami z klasy. Następnie w czwórkę poszłyśmy na pizzę. Gdy wróciłyśmy do domu było parę minut po 17. Szybko uszykowałyśmy się na skarpę i wyszłyśmy. Miałyśmy dla Ani prezent na urodziny , który wyszedł lepiej niż myślałam ;) stwierdziłyśmy że trzeba zapamiętać ten dzień dlatego przy pomocy mojej siostry Oli wyszłyśmy porobić sobie zdjęcia. Gdy wróciłam do domu było dziesięć minut po 20. Więc nie myśląc o niczym innym włączyłam TVN i oglądałam Zmierzch. A jak wam minął piątek? A co do outfitu jest on ułożony z myślą o Olimpii , ponieważ chciałyśmy wyglądać podobnie ;) Bluzka którą znalazłam w szafie nie pamiętam gdzie była kupiona... Sweterek - najlepszy mój przyjaciel ;) kupiłam na targu ponieważ dawno na niego polowałam i była to okazja. Spodnie kupione na urodziny w miejscowym sklepie są bardzo wygodne. Ostatnio nie roztaję się z moimi trampkami , ponieważ czuję już wiosnę i próbuję to okazać na wszystkie sposoby ;D apaszka w panterkę jest genialna kupiona w wakacje w Zakopanym. A i pewnie zauważyliście że nie zostawiam mojego wisiorka z gołąbkiem , ale jest on jedyny w swoim rodzaju. Do następnego razu.
PS: ludzie którzy w komentarzach pisząc że jestem pryszczata i wgl , niech nie myślą że to mnie rusza. Jest to mi obojętne. Dajecie mi tylko siłę , na pokonanie tych wszystkich trudności. 
































bluzka- no name
sweterek- targ
spodnie- miejscowy sklep
apaszka- bazarek (zakopane)
wisiorek- flo